Od najmłodszych lat uczymy Zajączka by umiał dziękować. Za dobre słowo, komplement, czyjąś pomoc lub nawet obecność. Wciąż powtarzamy, że drobne gesty są w życiu ważniejsze od sporadycznych, spektakularnych czynów. Kiedy więc przyszło podziękować naszej Halince chwyciliśmy za nożyczki, klej i kolorowy papier. Wykonanie tej karteczki zajęło nam tylko chwilkę. Radość i uściski w zamian, znacznie dłużej :)
28 sierpnia 2013
27 sierpnia 2013
PAN TIK TAK
Nasze mieszkanie możemy generalnie uznać za ukończone. Generalnie. Bo, wciąż tu i tam brakuje szczegółów. Umywalka czeka na szafkę łazienkową, wiszący z sufitu w przedpokoju kabel na lampę, jedna ze ścian na inny kolor farby. Kiedy jednak aranżuje się mieszkanie od podstaw, startując od gołych ścian, to są naprawdę drobne szczegóły.
Ale, jak się okazuje, te często cieszą najbardziej. Jak nasz nowy, sypialniany zegarek. Kupiony bardzo okazyjnie w BoConcept. Drobna rzecz, bez której nie dało się wyjść ze sklepu. Drobna rzecz, bez której nie wyobrażam sobie teraz naszej sypialni. A jakie jest wasze zdanie?
Ale, jak się okazuje, te często cieszą najbardziej. Jak nasz nowy, sypialniany zegarek. Kupiony bardzo okazyjnie w BoConcept. Drobna rzecz, bez której nie dało się wyjść ze sklepu. Drobna rzecz, bez której nie wyobrażam sobie teraz naszej sypialni. A jakie jest wasze zdanie?
26 sierpnia 2013
SURREALIZM
Jak już zapewne zauważyliście lubimy galerie, wystawy, warsztaty plastyczne. Lubimy i regularnie je odwiedzamy. Obowiązkowo z Zajączkiem. Osobiście uważam, że z chodzeniem do muzeum nie ma co czekać na przysłowiowe "później", kiedy dziecko podrośnie i będzie świadomie kontemplować sztukę. Zajączek wciąż gdzieś bywa i widzę jak te wizyty rozwijają w nim poczucie estetyki, ciekawości, artystycznej wrażliwości. Lubię słuchać co ma do powiedzenia w kwestii oglądanych dzieł. Odnajdować dzięki niemu nowe znaczenia. Sztuka w obecności Zajączka staje się zabawą, nabiera nowych, świeżych wymiarów.
Niedawno mieliśmy okazję wziąć udział w fantastycznych warsztatach, zorganizowanych przy okazji trwającej w Muzeum Narodowym wystawy MATTA - CZŁOWIEK I WSZECHŚWIAT (polecam zajrzeć na stronę MUZUEM). Warsztaty miały pomóc dzieciom zrozumieć czym jest surrealizm. Zajączek dowiedział się, że malarze przelewali na płótna swoje sny. A te są nieobliczalne, przypadkowe, niekonsekwentne. Ich dzieła powstawały w analogiczny sposób. Zajączek rozpoczął malowanie swojej pracy od zamknięcia oczu. Tak powstały pierwsze zarysy pracy. Potem Zajączek musiał przełożyć kredkę do lewej dłoni. Po chwili na dziełko spadł sznurek nasiąknięty farbą. Pozostawił nieregularny ślad. Puste fragmenty kartki zapełniły ołówkowe odbitki monet (to właśnie surrealistom zawdzięczamy ten pomysł). Praca powstawała stopniowo a jej forma zależna była w dużym stopniu od przypadku. Na sam koniec Zajączek szukał inspiracji w lanym wosku, którego cienie tworzyły fantastyczne, nieregularne obrazy. A te znalazły echo w Zajączkowym obrazie. I niech ktoś mi powie, że chodzenie do muzuem to nuda. Przegonię delikwenta mokrym pędzlem!
Niedawno mieliśmy okazję wziąć udział w fantastycznych warsztatach, zorganizowanych przy okazji trwającej w Muzeum Narodowym wystawy MATTA - CZŁOWIEK I WSZECHŚWIAT (polecam zajrzeć na stronę MUZUEM). Warsztaty miały pomóc dzieciom zrozumieć czym jest surrealizm. Zajączek dowiedział się, że malarze przelewali na płótna swoje sny. A te są nieobliczalne, przypadkowe, niekonsekwentne. Ich dzieła powstawały w analogiczny sposób. Zajączek rozpoczął malowanie swojej pracy od zamknięcia oczu. Tak powstały pierwsze zarysy pracy. Potem Zajączek musiał przełożyć kredkę do lewej dłoni. Po chwili na dziełko spadł sznurek nasiąknięty farbą. Pozostawił nieregularny ślad. Puste fragmenty kartki zapełniły ołówkowe odbitki monet (to właśnie surrealistom zawdzięczamy ten pomysł). Praca powstawała stopniowo a jej forma zależna była w dużym stopniu od przypadku. Na sam koniec Zajączek szukał inspiracji w lanym wosku, którego cienie tworzyły fantastyczne, nieregularne obrazy. A te znalazły echo w Zajączkowym obrazie. I niech ktoś mi powie, że chodzenie do muzuem to nuda. Przegonię delikwenta mokrym pędzlem!
| Prace Roberto Matty skrywa ciemność. Losowo podświetlane pojawiają się niczym senna projekcja, która po chwili gaśnie, urywa się. |
21 sierpnia 2013
WRÓCILIŚMY!
Złapaliśmy południowego lenia. Typ występujący w okresie wakacyjnym, charakteryzujący się "nic nie robieniem" (nie dotyczy pstrykania zdjęć). Beztroska doskonała. Żal nam jednak zapomnianego bloga, do którego ze skruchą wracamy. W ramach przeprosin mamy kilka zdjęć. Wypełnionych chorwackim słońcem, lazurem nieba i wody. W uszach jeszcze pobrzmiewa głośnie skrzeczenie cykad, chlupot wody i zgrzytanie białych kamyków pod gołymi stopami. Kilka leży teraz na stole. Mają w sobie ciepło południa Europy, ciepło do którego wciąż chcemy wracać.
19 lipca 2013
KWIETNICZEK
Obok naszego domu uchowała się dzika, maleńka łączka. Rzadkość w dużym mieście. Przechodząc obok niej mimowolnie zwalniamy kroku. Słychać tu całe owadzie stworzenie; pękatego bąka, roztargnioną muchę, skupioną pszczołę, łąkowego muzykanta - pasikonika. Jest jeszcze zapach. Bardzo specyficzny. Aromat polnych kwiatów, chwastów, roślin wszelakich. Ostatnio zerwaliśmy kilka. Bukiet przybrał barwy odważne, letnie. Rozpanoszyła się w nim słoneczna żółć, rozmarzony fiolet, filigranowa biel. Ubrane w porcelanowy gorsecik stanęły w salonie. Ot, prosty, zwyczajny kwietniczek...
18 lipca 2013
ULICA 26.
| LA MINI COMPAGNIE |
| LA MINI COMPAGNIE |
| THEATER RUE PIETONNE |
| CLAIRE DUCREUX |
11 lipca 2013
PODAJ DALEJ
Czyli blogowy berek. Przyznaję, to nasz debiut :) Daliśmy się złapać w DOMU Z MOZAIKAMI. Za złapanie i wyróżnienie bardzo dziękujemy. Teraz podajemy dalej. SIEDEM informacji o Zającach Trzech:
PS.
Złapany zamieszcza na swoim blogu posta, w którym chwali się (lub żali)
kto go do zabawy wciągnął. I wybiera siedmiu nowych. Nie zapomina napisać o sobie, w siedmiu słowach oczywiście :). Jak widzicie zasady są
proste, reguły przejrzyste a obecność nieobowiązkowa. Dobrego dnia!
1. wciąż gdzieś je nosi
2. lubią łakotki - najlepiej z domowego piekarnika
3. lubią białą prostotę
4. nie zasną bez kiziania po plecach
5. namiętnie słuchają Coldplay
6. książki czytają, oglądają, zbierają
7. kochają ze sobą spędzać czas
oraz SIEDEM blogów, które włączamy do gry.
"Raz, dwa, Zające trzy,
teraz w berku gonisz Ty!"
10 lipca 2013
MAKI
Wychowałam się w domu, w którym kobiety dbały o to, by w wazonie zawsze był świeży kwiat. Po nim rozpoznawało się porę roku. Wiosenna konwalia, letnia piwonia, jesienny wrzos... Idąc na "targowo-bazarkowe" zakupy kwiaty kupuję odruchowo. Ale jeszcze bardziej cieszą te, przypadkowo zebrane na łące, w trakcie spaceru. Czerwone maki rosną gromadnie przy jednym z mostów na Wiśle przez który codziennie, z Zajączkiem, przejeżdżamy na rowerach. W końcu zdecydowaliśmy się je zerwać. Jeszcze w pąkach wylądowały w rowerowym koszyku. W domu rozkwitły i na krótką chwilę cieszyły nasze oczy.W salonie zawitało rozgrzane lato i jego energetyczna czerwień. Czas leniwie zwolnił kroku...
4 lipca 2013
JESZCZE JEDNA KARTKA
To już ostatnia, którą przygotowaliśmy. Zdaje się, że kartkowy temat wychodzi Zajączkowi bokami, bo odmówił dalszej współpracy. Poproszony o dziecięcą kaligrafię, stwierdził, że moje pismo jest równie ładne. Mądraliński wziął Mamę Zając pod włos. Reszty dopełniła pycha. Tak oto urodzinowa kartka zyskała nową "czcionkę". Na tym na razie kończymy działalność domowej manufaktury. Po pierwsze, by już Was nie zanudzać monotonnością tematu, po drugie z braku okazji i adresatów.
2 lipca 2013
GOL!
Z kartką dla trenera też trafiliśmy w dziesiątkę. Kolorystycznie - w barwy klubowe szkółki, literacko - nawet się zrymowało, i co najważniejsze, obdarowany niczego się nie spodziewał. Do karteczki dołączyliśmy mleczne pralinki w kształcie piłki nożnej, gwizdka i buta piłkarskiego. Pierwsza liga :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


